Angelique Kerber wróciła do domu


– Wygrywając Australian Open spełniłam swoje największe marzenie – mówiła po przylocie do Poznania Angelique Kerber. Na lotnisku Ławica, na mającą polskie obywatelstwo reprezentantkę Niemiec czekały tłumy dziennikarzy. – Nie przypuszczałam, że mój przylot spotka się z takim zainteresowaniem ze strony mediów – przyznała zawodniczka. Mieszkającej w Puszczykowie tenisistce jako pierwsi gratulacje złożyli najbliższa rodzina oraz starosta poznański Jan Grabkowski.

Angelique Kerber w sobotę w finale Australian Open pokonała Serenę Williams i po raz pierwszy w karierze triumfowała w turnieju zaliczanym do Wielkiego Szlema. – Wyszłam na kort po to by wygrać. Wiedziałam, że gram z najlepszą tenisistką świata, ale też miałam w głowie to, że już kiedyś ją pokonałam. W Melbourne chciałam zrobić to po raz drugi. No i tego dokonałam. W końcowy sukces uwierzyłam jednak dopiero po ostatniej piłce, gdy z radości upadłam na kort – mówiła szczęśliwa zawodniczka.

Niemka z polskim paszportem do turnieju w Melbourne przez pięć tygodni przygotowywała się w Puszczykowie. – I jak widać po końcowym wyniku, było to bardzo dobre posunięcie. Wychodzi więc na to, że przed każdym ważnym turniejem muszę pracować nad formą w Puszczykowie. Tam zresztą mam swój dom, tam mieszkają moi najbliżsi i tam też czuję się znakomicie – stwierdziła Angelique Kerber. Triumfatorka Australian Open i druga obecnie zawodniczka w rankingu WTA, z rodziną zostanie przez kilka najbliższych dni.

– Muszę teraz odpocząć po trudach Australian Open. No i nacieszyć się swoim sukcesem. Tak mi zresztą doradziła Serena Williams, którą pokonałam w finale – dodała tenisistka z Puszczykowa. Angelique Kerber zaraz po swojej wygranej w Melbourne …wykąpała się w rzece Yarra. – Przed rozpoczęciem turnieju obiecałam sobie, że zrobię tak, jeśli wygram finał. I słowa musiałam dotrzymać. Co zrobię jak wygram kolejny turniej Wielkiego Szlema? Już obiecałam, że razem z całym swoim teamem pójdziemy na kurs tańca lub skoczymy ze spadochronem – zdradziła zawodniczka.

Angelique Kerber po wygranej w Australian Open otrzymała mnóstwo dowodów sympatii. – Telefon praktycznie non stop się odzywał. Gratulacje złożyli mi m.in. Steffi Graf, Novak Djokovic, Agnieszka Radwańska, kilku niemieckich piłkarzy oraz …kanclerz Niemiec Angela Merkel – mówiła tenisistka z Puszczykowa. Na poznańskiej Ławicy także nie brakowało wielbicieli jej talentu. W tym gronie był m.in. starosta poznański Jan Grabkowski, który jako jeden z pierwszych, wraz z najbliższą rodziną tenisistki, gratulował jej triumfu w Melbourne.

– Pod koniec ubiegłego roku spotkaliśmy się w Puszczykowie i życzyłem jej wygranej w Australian Open. Jej karierę śledzę zresztą od dawna, bo z nią oraz jej rodziną znamy się już długi okres czasu. Tym bardziej jestem szczęśliwy, że Angelique spełniła swoje wielkie marzenie. To co zrobiła w sobotnim finale, to było mistrzostwo świata. Dzięki tej skromnej i ładnej dziewczynie Puszczykowo stało się stolicą światowego tenisa – mówił Jan Grabkowski, który latem ubiegłego roku wraz z Angelique Kerber losował drabinkę turnieju Powiat Poznański Open. Triumfatorka z Melbourne była gościem honorowym tej imprezy.